Niestety,nie pamiętam swoich najlepszych osiągów...Także dlatego,że największe ilości pochłaniałem na imprezach,gdzie wódka była niejako "dobrem wspólnym"- chodziło się od osoby,do osoby,piło z cudzych flaszek i częstowano własnym dobytkiem... Więc nawet oszacować nie sposób,o tradycyjnych zaburzeniach pamięci nie wspominając.
_________________ 90% ludzi pijących metanol nie widzi różnicy,więc po co przepłacać?
Moje rekordy to 1L Eristoffa + szklanka Stocka na imprezie firmowej mojej żony - końca nie pamiętam. Drugim rekordem jest 0,75 spirytusu technicznego rozrobionego z wodą mineralną pół na pół. Pite pół godziny po zmieszaniu. Pamiętam jak po tej 0,75 dorzuciłem się do ogniska cały następny dzień umierałem... Jeśli chodzi o piwa to moim rekordem jest 8 sztuk... Jeśli o wino to 1,5 butelki kwasa jak byłem młody.
To zależy jak się pije Na takiej kulturalnej popijawie za stołem, gdzie jest co zjeść i tak dalej i pije się w kielonkach 25ml, specjalnie nie forsując tempa, to jestem w stanie wypić 1L na głowę i pamiętam jeszcze co się działo Więcej nigdy nie wypiłem Kiedyś wypiliśmy litra spirytusu z colą na 2, na ognisku, ale to już autopilot się włączył Ale i dużo mniejsze ilosci potrafią mnie niezle sponiewierać Generalnie wszystko zależy jak się pije...
_________________ Żyję żeby pić, piję aby paść, padam aby wstać, wstaję aby pić ...
Ja zaś ponoć słyszałam, że im większymi porcjami się pije, tym więcej jest sie w stanie przyjąć alkoholu, bo większość alkoholu dopiero wchodzi do krwioobiegu przez tkanki w żołądku. Gdy się pije małymi porcjami, alkohol ma większe pole do popisu do "wkroczenia" do krwioobiegu już przez tkanki przełyku. Ot cała magia
*wybaczcie niedociągnięcia w słownictwie medycznym, medycyna to nie mój konik
[ Dodano: 05-01-09, 19:25 ]
O nawet znalazłam stronkę gdzie wspominają o tym:
Cytat:
Warto zwrócić także uwagę na "technikę" picia wódki w Rosji. Pije się ją tam większymi miarkami. Normą jest 100g, a picie szklankami nie należy do rzadkości. W związku z powyższym większa część spożywanej wódki wchłania się dopiero w żołądku, a nie jak w przypadku picia małymi kieliszkami w bardzo ukrwionym przełyku. Dzięki temu, ta sama ilość alkoholu pita większymi haustami ma zmniejszone działanie. Tej prostej zależności zawdzięczamy rosyjski wynalazek dla spragnionych alkoholu. W Rosji nazywa się go "Tjurą". Polega on na piciu wódki łyżkami stołowymi z miski, w której pokruszono chleb. Chleb ma za zadanie jedynie "złagodzić" smak, zaś dzięki "jedzeniu" wódki łyżką - alkohol przedostaje się do krwi w przełyku. "Tjura" sporządzona z pół litra wódki jest w stanie pokonać 3 mężczyzn.
Wychodzę z założenia -> liczysz sobie, żałujesz sobie... Ja niczego sobie nie żałuje. Po pustych butelkach patrząc, różnie to bywa, ale na czysto litra twarzowo przerobie A z resztą zawsze warto pamiętać że bywają lepsze i gorsze dni do pici
Mój rekord to 650 ml wódki i obyło się bez zgonu, ale niedługo będę go atakować : D. A tak ogólnie-0,7 l na dwóch może mi spokojnie wystarczyć, średnia bombka jest, ale ostatnio wolę buteleczki litrowe
_________________ I pijesz ten alkohol palący jak życie
Życie które pijesz jak wódkę obficie
Jakiś czas temu miałem okazję dość dokładnie oszacować ilość wódki wypitej dnia poprzedniego - wyszło mniej więcej pół litra. Biorąc pod uwagę, że nie jestem jakimś wyjątkowym mocarzem, wynik ten całkiem mnie zadowala.
_________________ 90% ludzi pijących metanol nie widzi różnicy,więc po co przepłacać?
Rekord to litr na posiadówie w przyczepie na Helu, nad morzem świetnie się pije. I o dziwo żadnych komplikacji, do tego czasem po 2x mniejszej ilości byłem bardziej pijany.
Muszę potrenować bo ten rekord jest z poprzednich wakacji, obecnie nie byłbym w stanie tyle wypić. Ale trening czyni mistrza, więc jestem dobrej myśli.
_________________ Jeśli macie już pić, to pijcie jak Polacy!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach